mam TO
blog o uważności w praktyce
o decydowaniu
Kiedy się uspokajamy, możemy do największych wyzwań
podchodzić bez emocji (co nie znaczy bez uczuć).
I to jest bardzo OK.
Nie bierzemy niczego do siebie, póki nie uznamy, że to o nas.
I to naprawdę MY nadajemy znaczenie rzeczom, a nie
targane nami emocje na triggery po traumach.

(do)gonić swój ogon
Paradoksalnie, kiedy mam dużo (ogrom) na głowie
i w odruchu silną potrzebę zwiększania tempa, wtedy
najważniejsze by nie wpaść w pułapkę pośpiechu(!)
To i tak niczego nie zmieni, a tylko zestresuje, napnie i wnerwi.
I jak zmęczy!
Im więcej, tym wolniej, spokojnie i metodycznie; taki paradoks..
Zresztą i tak wiadomo, że obowiązki nigdy się nie kończą,
więc po co gonić ;)

six-hour journey
Niespełna trzy dni,
a czuję się jakbym
wróciła z długiej podróży.

satsang
ubezpieczenie dzieci
mój dentysta
żarcie dla kotów
worki na śmieci
garnitur do pralni
buty do reklamacji
maść na trądzik
książka z biblioteki
ciiii….
Teraz satsang.

ahimsa
Ciekawe, że
wystarczy nie szkodzić,
nie trzeba nawet specjalnie robić coś dobrego.
Ciekawe, prawda?

koniec lata
Nieszczególnie często odprawiam rytuały,
a jednak od jakiegoś czasu, z jakiegoś powodu
lubię domykać/celebrować/zauważać schyłek wakacji.

tylko jedna rzecz
Jeżeli tylko jedna rzecz/nauka/przypomnienie na dzień,
to na dzisiaj brak pośpiechu.
Spokojnie, po kolei i z uważnością/przytomnością.
A wtedy.. ymmm, wręcz z przyjemnością!

mikrokosmos
Naprawdę(!) nie ma co/czego szukać
gdzie indziej, na zewnątrz.
Mikroświat? Tak.

chapter two
sierpień
hello

SPAcja
Po tych trzech wspólnych dniach (dobach),
wyczerpałam limit słów chyba na miesiąc ;)
Przynajmniej teraz tak mi się wydaje.
