zapomnieć się
Uwielbiam wieczorem pić wino, stać na balkonie
I upijać się nocą
Uwielbiam oglądać, jak słońce zachodzi wolno
Zachodzi wolno (…)
– Milkshop, Upajać się Nocą

Uwielbiam wieczorem pić wino, stać na balkonie
I upijać się nocą
Uwielbiam oglądać, jak słońce zachodzi wolno
Zachodzi wolno (…)
– Milkshop, Upajać się Nocą

Niby nie liczę godzin i lat, a jednak
jakby bardziej/mocniej celebruję
ten przedostatni tydzień.

– Dzień dobry, mam tu zarezerwowany nocleg na dzisiaj.
– A dlaczego?
– Dlaczego?? bo byłam tu już nie raz i bardzo mi się podobało(?)
– Dobra odpowiedź.

Czyż wszystko nie liczy się, tak naprawdę,
dopiero w kontekście?
Jedynie w szerszej perspektywie możemy
zobaczyć z czym mamy do czynienia i o co
tu/tam naprawdę(!) chodzi.
To dlaczego czasami (za często),
bez znajomości kontekstu, tak odważnie
wydajemy wyroki/oceniamy?

Jeśli/dopóki się nie potrafi inaczej,
to trudno siebie winić.
Na błędach uczę się najskuteczniej.

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam ukłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie (…)
– sł. Wojciech Młynarski, Jeszcze w zielone gramy
