sny o lataniu

Smutno mi.
Tyle się wydarzyło i tak trudno wskoczyć w tryb roboczy.
Sny o lataniu i nurkowaniu w niemożliwie przejrzystej wodzie. 
Roztańczona B.
Roześmiana A., aż miło patrzeć.
Niezmienny, stabilny O.
Wyluzowany M., przy którym wszystko staje się prostsze. 
Rozmowy z B. o przekraczaniu siebie i wspólne łamanie zasad.
BB zawsze bliski.
Łatwe dla wszystkich 6977.
Kilometry w deszczu.
Nocne powroty.
Niezapomniane chwile..
Wszyscy jesteście w moim sercu.
Tak bardzo jestem za to wdzięczna, smutna i szczęśliwa jednocześnie.

popłynęłam

Nie ustrzegło mnie nawet to,
że zauważyłam pierwsze symptomy.
Chwilę później rzucało już mną 
w rwącym potoku myśli i wyobrażeń.
I mimo, iż znam zasady i wiem,
że wypadając z kajaka w silny nurt rzeki,
należy mu się poddać – 
beznadziejnie pogarszałam swoją sytuację,
wierzgając i próbując dopłynąć do brzegu.

Minęło tak, jak zwykle kończy się sztorm –
nagle zrobiło się cicho i spokojnie.
Zaraz po tym jak uległam/odpuściłam (edit). 



sztuki użyteczne

Sztuką jest umieć spojrzeć
na wydarzenia z własnego życia,
jakby przytrafiały się komuś innemu.
I dzięki temu nabrać dystansu.
To jest sztuka.
Użyteczna. 


to, co najważniejsze

Oto dlaczego uważam, rozmyślanie* o własnej śmiertelności, za potrzebne:

„Pamięć o tym, że niedługo umrę, to najważniejsze narzędzie, na jakie kiedykolwiek natrafiłem. Pomaga mi podejmować poważne, życiowe decyzje, ponieważ niemal wszystko – wszelkie zewnętrzne oczekiwania, wszelka duma, wszelki lęk, zażenowanie lub porażki – wszystko to po prostu znika w obliczu śmierci. Pozostaje tylko to, co naprawdę ważne.”
Steve Jobs, 2005 r.



kontemplowanie, uzmysławianie, uświadamianie sobie

cisza pomiędzy dźwiękami

Y: Co zrobić żeby kłótnie dzieci i inne ich hałaśliwe zachowania tak nie denerwowały?

X: Przepuszczaj to przez siebie. Nie zatrzymuj, nie blokuj, nie powstrzymuj. Oddychaj. Nie myśl: wytrzymam, nie wytrzymam. Nie miej oczekiwań, nie chciej żeby się skończyły, nie próbuj zmieniać, nie oceniaj. Traktuj jak dźwięki otoczenia, jak szczekanie psa, brzęczenie muchy, stukanie młotka, jak głośniejszą muzykę, która dobiega z zza okna. Ktoś stuka młotkiem. Szczeka pies. Słyszę muzykę. Kropka. 

Y: Czyli przez jakiś czas muszę słuchać disco polo?

X: Nie. Teraz już oceniasz. Nie lubię disco polo. Nie lubię hałasu. Spróbuj nie oceniać. Jest jak jest. Jak pogoda za oknem. Raz słońce, raz deszcz. I nawet nie przyjdzie Ci do głowy żeby mieć na to wpływ. Czy masz jakiś stosunek do pogody gdy sprawdzasz prognozę? Raczej nie, chcesz tylko wiedzieć czy zabrać ze sobą parasol. Sprawdzasz, stwierdzasz (bez oceny) i ustosunkowujesz się.
Nie chodzi o to, że masz polubić to, czego nie znosisz, albo udawać, że Ci to nie przeszkadza. Raczej o to żeby zauważać swoje automatyczne reakcje, zanim one przejmą kontrolę.

Y: No nie wiem..

X: Dobra wiadomość jest taka, że to można wyćwiczyć. Zacznij od czegoś lekkiego, może jakiś alarm samochodowy za oknem? Niekoniecznie od razu od tego, co Cię najbardziej irytuje. Jak z nauką pływania – najpierw płytka woda, później coraz głębiej. Skakanie na główkę nie jest wskazane.