o oczekiwaniach raz setny
Kiedy boli?
Kiedy nie jest po naszej myśli.
Czyż nie?

Kiedy boli?
Kiedy nie jest po naszej myśli.
Czyż nie?

Można TO słyszeć
pięćdziesiąt pięć razy
i nie rozumieć, aż za pięćdziesiątym szóstym
dociera. I się WIE.

Zwolnić się z obowiązku
bycia w gotowości wtedy,
kiedy i tak nie da się nic zrobić.
Takie wnioski po weekendzie.

Nie potrafimy robić wielkich rzeczy.
Możemy robić małe rzeczy, za to
z wielką miłością.
– Matka Teresa z Kalkuty

ślad trasy BB♥
Od czasu do czasu jeszcze
zapominam, gubię się.
Ale kiedy cierpię wystarczająco długo –
przypominam sobie.
Kiedy cierpię już wystarczająco długo,
nie muszę się wysilać żeby to puścić,
(od)puszczam z przyjemnością. I ulgą.
Ciągle tak dużo się dzieje..
trzeba być czujnym/uważnym przez cały czas,
żeby nie uwierzyć w te głupoty.
I nie dać się znowu uwikłać.
Naprawdę szkoda nas na te iluzje.
Tylko wdech wydech.
