w kontekście

Czyż wszystko nie liczy się, tak naprawdę,
dopiero w kontekście?

Jedynie w szerszej perspektywie możemy
zobaczyć z czym mamy do czynienia i o co
tu/tam naprawdę(!) chodzi.

To dlaczego czasami (za często),
bez znajomości kontekstu, tak odważnie
wydajemy wyroki/oceniamy?

dopiero to widzę

Jeśli/dopóki się nie potrafi inaczej,
to trudno siebie winić.
Na błędach uczę się najskuteczniej.

jeszcze..

Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy
Jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany
Jeszcze wiosenne deszcze obudzą ruń zieloną
Jeszcze zimowe śmiecie na ogniskach wiosny spłoną
Jeszcze w zielone gramy, jeszcze wzrok nam się pali
Jeszcze się nam ukłonią ci, co palcem wygrażali
My możemy być w kłopocie, ale na rozpaczy dnie
Jeszcze nie, długo nie (…)

– sł. Wojciech Młynarski, Jeszcze w zielone gramy

jeszcze..

Przez kolejne grudnie, maje
Człowiek goni jak szalony
A za nami pozostaje
Sto okazji przegapionych
Ktoś wytyka nam co chwilę
W mróz czy w upał, w zimie, w lecie
Szans nie dostrzeżonych tyle
I ktoś rację ma, lecz przecież (…)

– sł. Wojciech Młynarski, Jeszcze w zielone gramy