Ludzie są tak niezwykli jak zachody słońca, jeśli pozwolisz im takimi być. Kiedy patrzę na zachód, nie łapię się na mówieniu: “Rozjaśnij nieco pomarańcz w prawym rogu.” Nie próbuję kontrolować zachodu. Oglądam go z zachwytem nad tym, jak się rozprzestrzenia.
Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka, której nie żal pod butem tragarza lub gąsienicą czołgu; jeżeli fotel, to niezbyt wygodny, tak aby nie było przykro podnieść się i odejść; jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce, jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci, jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć, kiedy nadejdzie czas następnej przeprowadzki na inną ulicę, kontynent, etap dziejowy lub świat:
kto ci powiedział, że wolno ci się przyzwyczajać? kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze? czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy w świecie czuł się jak u siebie w domu?
– Stanisław Barańczak, Jeżeli porcelana, to wyłącznie taka
A najbardziej jestem wdzięczna za uważność w sytuacjach stresowych. Wtedy najwyraźniej widać (paradoksalnie!) i się rozumie, że TA sprawa, która nas teraz pochłonęła, zawładnęła nami i przysłoniła całą resztę, że to TEŻ tylko na chwilę, że zaraz będzie inaczej, że za tydzień/miesiąc/rok już będzie coś innego. I że przecież tyle już było..