za każdym razem

Ćwiczę cierpliwość jak mięsień.
Nie przerywam, chociaż (myślę że)
wiem co chce powiedzieć.
Słucham do końca.
Tylko tyle i aż tyle.

wybieram

Z dwojga złego wolę już iluzje 
o szczęściu i miłości,
niż dramacie i końcu.

zrywy

A czasem mam ochotę zerwać się
żeby znowu robić robić robić (!)
I szukać w tym równowagi.
Tymczasem trzeba (wy)trwać w pozycji, 
nie tracąc jej i w bezruchu.