utworzone przez Zoska B | lut 17, 2015 | Uncategorized
Czasem zdarza się, że odczuwam atmosferę tamtej strony. Albo po prostu innej formy.
Wtedy mam przedsmak tego, kim znowu będę.
Będę w wietrze. Gdzieś między wiatrem, a drzewem,
które się od niego wygina.
Będę wysoko i nisko jednocześnie.
Będę w spojrzeniach innych ludzi.
Będę niewidzialna ale odczuwalna.
Będę wszędzie. A raczej wszystkim.

~
utworzone przez Zoska B | lut 3, 2015 | Uncategorized
Podobno Virginia Satir twierdziła,
że dzieciom potrzeba 4 uściski dziennie dla przetrwania,
8 dla zdrowia, a 12 dla rozwoju.
Lubię to! ;)

~
utworzone przez Zoska B | lut 2, 2015 | Uncategorized
Liczy się tylko dobro.

~
utworzone przez Zoska B | sty 21, 2015 | Uncategorized
Jak mądrze żyć?
Po prostu.
Trzeba wyraźnie wiedzieć czego się chce,
zaplanować co do tego potrzeba,
postanowić to wykonać,
wykonać,
i już.
Mądre życie składa się z mądrych decyzji.
~ Tadeusz Niwiński

~
Genialne! :)
utworzone przez Zoska B | sty 5, 2015 | Uncategorized
A więc okazuje się, że szukam formy.
Formy wyrażania Tego.
– Jesteś jak Baby Budda – usłyszałam.
I jeszcze: – Komu się spieszy?
No więc dobrze.
Niech się szuka.
Będę czujna.
Jestem uważna.

~
utworzone przez Zoska B | gru 7, 2014 | Uncategorized
I co ja poradzę, że nie czuję potrzeby pisania?
Wszystko dzieje się w mojej głowie i czuję,
że tak jest najlepiej.
Już nawet coraz rzadziej rozmawiam w myślach (a raczej relacjonuję) z Z.
Wszystko i tak jest tak, jak ma być,
i nie inaczej.
I tak nic nie da się ocalić. Zresztą wcale nie trzeba.
Miłość mi wszystko wyjaśniła,
Miłość wszystko rozwiązała –
dlatego uwielbiam tę Miłość,
gdziekolwiek by przebywała.
A że się stałem równiną dla cichego otwartą przepływu,
w którym nie ma nic z fali huczącej, nie opartej o tęczowe pnie,
ale wiele jest z fali kojącej, która światło w głębinach odkrywa
i tą światłością po liściach nie osrebrzonych tchnie.
Więc w tej ciszy ukryty ja – liść,
oswobodzony od wiatru,
już się nie troskam o żaden z upadających dni,
gdy wiem, że wszystkie upadną.
~ Karol Wojtyła, Miłość mi wszystko wyjaśniła
I nawet MNIE dziwi, że w chwili przygnębienia potrafię być szczęśliwa do łez.
Czasami tylko żal mi, że nie mam z kim dzielić tych światów. Niczego im/mi to nie ujmuje, a jednak wyobrażam sobie, że mogłaby z tego powstać wprost kosmiczna energia.
Coraz częściej też myślę sobie, że już niczego nie potrzebuję. Wszystko mam.
Zastanawiam się jak to możliwe. Tak długo TEGO szukałam, a teraz kiedy TO znalazłam, okazuje się, że to nie stan, a proces i kiedy myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi, On mi pokazuje kolejne światy.
I sama nie wiem czy moja potrzeba dzielenia się wynika z niedojrzałości? Bo doświadczenie pokazuje i bardziej dojrzali twierdzą, że TYM się nie da podzielić. Nie ma we mnie na to zgody. Takie marnotrawstwo!
A jednak coraz rzadziej się miotam; tylko patrzę i wiem. I wiem też, że nic tu po mnie. I moim wiedzeniu.
Przecież wiadomo, że kto wie – nie mówi, kto zaś mówi – nie wie.
;)

~