Radość Istnienia

Czasami mam wrażenie, że wszystko po prostu przeze mnie przepływa. Niczego nie zatrzymuję: hałasu dzieci wokół, zachwytów nad widokami, niecierpliwości B. Wszystko po prostu jest jakie jest, a we mnie brak emocjonalnej reakcji. Nie ingeruję, nie oceniam, nie klasyfikuję. Nie daję się porwać emocjom. Robię tylko to, co w chwili głębokiego rozluźnienia* wyczuwam, że potrzebuję, że jest właściwe.
Ciągle jestem tylko widzem filmu, z istotą zwaną K. w roli głównej.
A zjawisko to, w całej swojej cudowności, jest jednocześnie najbardziej naturalne na świecie. 


*zestrojenia, radości istnienia

nasze lęki

B. przed wizytą u alergologa:
– Mamo, a czy u tego lekarza będą wysysać mi krew?

Nie wysysali.



dwa dni na macie

Było intensywnie, inspirująco i bardzo o(d)żywczo :)

Do zapamiętania/wnioski/inspiracje:nie reagować na „pierwsze nie mogę”
– nie reagować na „drugie nie mogę” :)
– zamknąć oczy fizyczne, otworzyć oczy ciała
– literatura: Kto umiera, Lekcje życia, Rozmowy o śmierci i umieraniu, Śmierć, ostatni etap rozwoju.
– utthita hasta padangusthasana – doskonalić
– przepis na sernik bez glutenu
– i inne (w notesie) ;)

I jeszcze coś.. nie ulegać złudzeniu, że jest jakaś inna droga do siebie, niż ufać sobie na poziomie głębokiego rozluźnienia. Nie zagubić tego co MAM. Zwłaszcza w takich miejscach i okolicznościach.

dwa dni na macie