mam TO
blog o uważności w praktyce
róbmy swoje
żaden dzień się nie powtórzy
poczwarka
sny o lataniu
Smutno mi.
Tyle się wydarzyło i tak trudno wskoczyć w tryb roboczy.
Sny o lataniu i nurkowaniu w niemożliwie przejrzystej wodzie.
Roztańczona B.
Roześmiana A., aż miło patrzeć.
Niezmienny, stabilny O.
Wyluzowany M., przy którym wszystko staje się prostsze.
Rozmowy z B. o przekraczaniu siebie i wspólne łamanie zasad.
BB zawsze bliski.
Łatwe dla wszystkich 6977.
Kilometry w deszczu.
Nocne powroty.
Niezapomniane chwile..
Wszyscy jesteście w moim sercu.
Tak bardzo jestem za to wdzięczna, smutna i szczęśliwa jednocześnie.
popłynęłam
Nie ustrzegło mnie nawet to,
że zauważyłam pierwsze symptomy.
Chwilę później rzucało już mną
w rwącym potoku myśli i wyobrażeń.
I mimo, iż znam zasady i wiem,
że wypadając z kajaka w silny nurt rzeki,
należy mu się poddać –
beznadziejnie pogarszałam swoją sytuację,
wierzgając i próbując dopłynąć do brzegu.
Minęło tak, jak zwykle kończy się sztorm –
nagle zrobiło się cicho i spokojnie.
Zaraz po tym jak uległam/odpuściłam (edit).
sztuki użyteczne
to, co najważniejsze
cisza pomiędzy dźwiękami
brak (mi) słów
Tak mi dzisiaj przykro,
że nie potrafię powiedzieć tego,
co tak bardzo bym chciała.
Mogę się tylko ślizgać po powierzchni słów,
które kawałkując Rzeczywistość
nie oddają Jej prawdziwej natury.
Bo jak opisać stan zagłębienia w bieżącej chwili,
który w jednym momencie
ukazuje naszą osobę/sytuację jako całość
w tak s z e r o k i e j p e r s p e k t y w i e
czasowo-przestrzennej?
Jestem tu i teraz, a mam świadomość
w jakim momencie życia się znajduję
i w jakich okolicznościach.
I nic na to nawet nie próbuję poradzić,
że brzmi to tandetnie albo mało zrozumiale.
Kosmos po prostu.









