człowiek – to brzmi dumnie?

Wstyd mi.
Za te szczelne granice,
które musi forsować człowiek
żeby ratować życie,
bo drugi nie chce ryzykować
utraty wygód życiowych
i naruszania przestrzeni estetycznej.


nie taka znowu bajka

Dawno, dawno temu, żyła sobie niepewna wszystkiego dziewczynka.
Czasami zdarzały się jej przebłyski świadomości.
Nader często pojawiała się myśl,
że wszystko jest tak samo ważne, jak i nieważne.
Przyglądała się jej dłużej, obchodziła z każdej strony
i mimo, że przeczuwała prawdziwość tego stwierdzenia,
nie rozumiała o co chodzi.

100 lat później jestem już duża i wiem co to znaczy.
Ale nie potrafię tego jeszcze zmieścić w słowach.

CDN.. za 100 lat



;)

oddech za oddechem

Cóż, to były pierwsze wakacje, 
które przeżyłam chwila po chwili, 
a nie miesiąc po miesiącu, 
ani nawet tydzień po tygodniu.
Tylko dzień po dniu, chwila po chwili.
Bez przyspieszania i wyczekiwania, 
bez przytrzymywania na dłużej (bez – niech trwa!), 

To fantastyczne nie dzielić czasu na lepszy i gorszy,
na pracę, obowiązki, dom, przyjemności,
a brać co się zdarza, 
z taką samą ciekawością, uważnością, 
szacunkiem i wdzięcznością. 

Dzięki temu żadna chwila nie  została zmarnowana.
A że chwil było wiele – dużo się zdarzyło.
I naprawdę wypoczęłam. 



(nie) całkiem przyziemne olśnienia

Mijam mocno starszego pana i łapię się na myśli,
że pewnie jego dni są policzone.
I dokładnie w tym samym momencie 
uświadamiam sobie, po prostu wiem, 
że każdy jest w tej samej sytuacji.
Wszyscy mamy policzone oddechy,
nikt nie zostaje tu ani minuty dłużej, niż ma zostać.
I taka dziwna pewność, 
że niczego nie zyskuje ten, kto jest tu dłużej,
i nic nie traci, kto jest krótko.



list do e.

Wiem kiedy przychodzisz.
Widzę cię już jak się zbliżasz.
Czasami nawet, dla własnej próżności,
pozwalam ci chwilę porządzić.
Ale nawet wtedy mam świadomość,
że nie jesteś ani prawdziwe, ani tak ważne jak myślisz.
Pilnuję żeby mieć cię na oku, moje ego.