utworzone przez Zoska B | lip 21, 2015 | Uncategorized
Dzisiaj jestem z siebie szczególnie dumna.
Potrafiłam wyhamować potok myśli,
a co z tego wynika w moim przypadku – działań (NATYCHMIASTOWYCH działań!).
I jeszcze to zauważyłam (świadomość świadomości ha!).
Działam, ale jak na hamulcu ręcznym.
Zwalniam „mechanicznie”. Poprzez obserwację tego, komu się spieszy.
Staram się pamiętać o tym, co najważniejsze.
I że tak naprawdę, nie ma się dokąd spieszyć.
Tempo to jedno, a drugie to rzucanie po ocenie wyboru.
Mooorze możliwości!
Na to też jestem czuła, jak moje stawy na zmianę pogody.
I dzisiaj (a w zasadzie od wczoraj) udało mi się utrzymać lejce i mieć pod kontrolą ten rozpędzony pociąg we mnie.
Chyba pierwszy raz.
Z. byłby ze mnie dumny. A przynajmniej uśmiechnąłby się szeroko..
Znasz to uczucie kiedy ćwiczysz, ćwiczysz i zaczyna wychodzić?
Hurrraaaa!!
utworzone przez Zoska B | lip 20, 2015 | Uncategorized
Tu szukaj.
Tu jest wszystko.
utworzone przez Zoska B | lip 16, 2015 | Uncategorized
Nie pierwszy już raz
z wielką siłą nawiedza mnie myśl,
że:
kto jest w pełni obecny
w trwającej chwili – t e r a z,
ten żyje w wieczności/wiecznie.
Hmm..nawet nie sposób ująć tego w słowach,
chociaż przymierzałam wiele różnych.
Nigdy nic innego nie było i nie będzie.
To tylko nasze myśli i wyobrażenia.
utworzone przez Zoska B | lip 14, 2015 | Uncategorized
Don’t believe
everything
you think.
utworzone przez Zoska B | lip 13, 2015 | Uncategorized
Choć nie brodzę już we śnie,
to puścić wszystko, jest dla mnie za wcześnie.
Wciąż wpływu na to nie mam,
że pępowina tak dobrze się trzyma.
Serce krwawi i napięcie narasta,
dusza ubolewa, a mąż tylko śpiewa,
że wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni..
Ale ja w tym wszystkim nie czuję się bezpiecznie!
Medytacje, peregrynacje i myśli wariacje –
jak im tam, daleko.. za górą, za rzeką?
Jak pomóc, jak ulżyć, jak dodać wigoru..
Aż nagle przebłysk – dosyć horroru!
Wszystko to myśli karmione mym strachem.
Złudzenia i miry wyrosłe pod dachem umysłu żywego,
od lat do ruchu tak przywykłego.
Zatrzymam was teraz.
STOP do cholery!
A później zanucę w myśl znanej maniery,
puszczając fiksacje,
że wyjechali na wakacje...