mam TO
blog o uważności w praktyce
gdy nie ma w domu dzieci..
Choć nie brodzę już we śnie,
to puścić wszystko, jest dla mnie za wcześnie.
Wciąż wpływu na to nie mam,
że pępowina tak dobrze się trzyma.
Serce krwawi i napięcie narasta,
dusza ubolewa, a mąż tylko śpiewa,
że wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni..
Ale ja w tym wszystkim nie czuję się bezpiecznie!
Medytacje, peregrynacje i myśli wariacje –
jak im tam, daleko.. za górą, za rzeką?
Jak pomóc, jak ulżyć, jak dodać wigoru..
Aż nagle przebłysk – dosyć horroru!
Wszystko to myśli karmione mym strachem.
Złudzenia i miry wyrosłe pod dachem umysłu żywego,
od lat do ruchu tak przywykłego.
Zatrzymam was teraz.
STOP do cholery!
A później zanucę w myśl znanej maniery,
puszczając fiksacje,
że wyjechali na wakacje...
Dzieci po to są, by kochać je
sssssand…
ta podróż musi w Tobie zacząć się
W najpiękniejszym z miast
Ci nie będzie lżej.
Więc Lizbony blask
Najpierw w sobie miej.
Lizbona, Rio i Hawana, Anna Maria Jopek
Lizbona, Rio i Hawana, Anna Maria Jopek
Są dni, kiedy masz naprawdę dość,
I chcesz uciec od siebie i ludzi najdalej, jak tylko się da.
Lizbona, Rio i Hawana kuszą cię.
Obiecują ci zmianę, lepsze życie, nową twarz.
Więc gnasz.
Każdy dzień to nowy port.
Ale czujesz, ramiona tak ciężkie od smutku i krtań pełna łez.
Im dalej jesteś, tym wyraźniej widzisz to,
że ta podróż musi w tobie zacząć się.
Nie trać ani dnia.
Gorzki żal to mit.
Żadnej z twoich skarg
Nie usłyszy nikt.
W najpiękniejszym z miast
Ci nie będzie lżej.
Więc Lizbony blask
Najpierw w sobie miej.
Już wiesz:
Długi rejs nie da ci nic,
Jeśli duszę masz ranną
A pamięć uwiera jak cierń.
Lizbonę, Rio i Hawanę nawet też
Spróbuj nosić w sobie,
Na deszczowy dzień.
(…)









