cuda uważności

Dochodzę do wniosku, że jestem/bywam
jak dobrze nastrojony instrument :)
Jak zwierzę, wyposażona w doskonały instynkt (intuicja?)
Bez trudu zauważam okazje stworzone dla mnie
i z lekkością z nich korzystam.
Coraz częściej z łatwością
podejmuję trafne decyzje.
I coraz rzadziej trapią mnie lęki.

Ale takie historie – tylko w odprężonym ciele.
Dopiero wtedy wyraźnie słychać wewnętrzny głos,
za którym wystarczy już tylko podążać.

I pomyśleć, że jestem dopiero na saaamym początku drogi ;)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *