dzieci wiedzą lepiej

Pierwszoklasistów wychodzących do toalety, za każdym razem upomina się:
– Tylko idź, nie biegnij.
Pewnego dnia zdegustowana A. donosi:
– Proszę pani, a K. jak szła, to biegła!
– – – –

Siedmioletnia A., oburzona skarży mi się na pewną nauczycielkę:
– Pani Kasiu, Pani U. jest do nie zniesienia!
– – – –

Jakiś, na ucho czteroletni, głos zza płotu ogrodu sąsiadów rozpaczliwie woła:
– Taaato, taatoo, taaatoooo!!
Tato przybiega, a czteroletni głosik słodko pyta:
– A dogoniś tą pściołę? :D

lubię

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
Kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
Gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie,
I wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
Gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
Gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem,
I oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
Przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
Zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
Gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to — i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
Wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
A myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
W nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.

~ Kazimierz Przerwa-Tetmajer, Lubię, kiedy kobieta…