poczwarka

stawanie się sobą bywa bolesne
nie każdy jest zadowolony
bywa że trzeba powiedzieć NIE
a to szczególnie trudne dla kogoś
kto mylił czyjeś życie ze swoim
i brał czyjeś priorytety za własne



sny o lataniu

Smutno mi.
Tyle się wydarzyło i tak trudno wskoczyć w tryb roboczy.
Sny o lataniu i nurkowaniu w niemożliwie przejrzystej wodzie. 
Roztańczona B.
Roześmiana A., aż miło patrzeć.
Niezmienny, stabilny O.
Wyluzowany M., przy którym wszystko staje się prostsze. 
Rozmowy z B. o przekraczaniu siebie i wspólne łamanie zasad.
BB zawsze bliski.
Łatwe dla wszystkich 6977.
Kilometry w deszczu.
Nocne powroty.
Niezapomniane chwile..
Wszyscy jesteście w moim sercu.
Tak bardzo jestem za to wdzięczna, smutna i szczęśliwa jednocześnie.

popłynęłam

Nie ustrzegło mnie nawet to,
że zauważyłam pierwsze symptomy.
Chwilę później rzucało już mną 
w rwącym potoku myśli i wyobrażeń.
I mimo, iż znam zasady i wiem,
że wypadając z kajaka w silny nurt rzeki,
należy mu się poddać – 
beznadziejnie pogarszałam swoją sytuację,
wierzgając i próbując dopłynąć do brzegu.

Minęło tak, jak zwykle kończy się sztorm –
nagle zrobiło się cicho i spokojnie.
Zaraz po tym jak uległam/odpuściłam (edit).