gdzie jesteś Babciu

Skoro nie jesteśmy naszym ciałem,
ani naszym imieniem,
ani naszymi myślami.

Skoro jesteśmy Czystą Świadomością.
To gdzie jesteś Babciu?

Uwięziona w starym ciele.
Zagubiona w pomieszaniu zmysłów.
W niemocy.

Nie poznajesz mnie,
ale przychodzisz do mnie w snach,
tak realna, radosna i przytomna,
nawet bardziej niż kiedyś.

Więc jesteś.
Gdzie jesteś Babciu?


wszystko płonie

Odkąd pamiętam relaksowała mnie myśl, że to się kiedyś skończy :)
Nic mnie tak nie odprężało jak spacer i kontemplacja po cmentarnych alejkach.
I myśl, że przecież wszyscy ci ludzie z nagrobnych zdjęć też kiedyś byli,
mieli swoje plany, nadzieje, marzenia i obawy.
I już po wszystkim.
Czyż nie płynie z tego wspaniała nauka, że jesteśmy tu tylko przelotem,
że to jedyny czas jaki mamy, na cieszenie się tym co jest?
Póki jest.
Żeby nie zamartwiać się tym czego nie mamy, 
ale doceniać to, co posiadamy, co wokół. 
Szkoda czasu na narzekanie, że chciałoby się inaczej, gdzie indziej, z kimś innym.
Czy jest się o co spinać? Dokąd spieszyć?
Umieć przyjąć to, co jest.
Zatrzymać się, popatrzeć, zaakceptować.
Być wdzięcznym.
Może się nagle okazać, że mamy całkiem sporo
(i to bez porównywania z innymi).
Że to nawet więcej niż jesteśmy w stanie skonsumować.
I że tylko od nas zależy co z tym zrobimy.
Docenimy, czy będziemy chcieć więcej.



Mały Wielki Książe

Czytając zdarza mi się oniemieć.
Z zachwytu.
Dzieci niecierpliwiąc się, proszą żeby czytać dalej.
Więc czytam, zagryzając wargi 
żeby nie tłumaczyć tego,
co będzie miało niewspółmiernie większą wartość,
jeśli odkryją TO same. 



przepis jak z rutyny uczynić przygodę

Czujesz się przytłoczony rutyną?
Dusisz się w powtarzalności codziennych działań?
Myślisz, że może uratować Cię już tylko urlop 
i to najlepiej egzotyczny, na końcu świata?

Zrób eksperyment!

Nie musisz wyjeżdżać.
Nie uciekając od swojego życia,
bądź możliwie jak tylko się da UWAŻNY w tym, co akurat robisz.
Skup się na tym, cokolwiek to jest.
Poczuj krok, który stawiasz. 
Poczuj klawiaturę pod palcami,
rzecz, którą bierzesz do ręki żeby przełożyć w inne miejsce.
Poczuj gładkość mytego talerza, ciepłą wodę na dłoniach, zapach piany.
Cokolwiek robisz, rób to możliwie świadomie
Spiesz się mniej.
Bądź swoim własnym obserwatorem.
Jeżeli akurat robisz coś z niechęcią – poczuj tę niechęć.
Jak się objawia? Czujesz ją w brzuchu? W głowie?
I oddychaj.
A w czasie przerwy, 
obserwuj jak rozluźnia się Twoje ciało. 
Jak odpręża głowa

Niech eksperyment trwa cały dzień.
Pewnie na początku będziesz zapominał o uważności,
ale wracaj do niej (i obserwuj siebie) jak tylko sobie uprzytomnisz,
że znów działasz automatycznie.
Nie zapominaj oddychać.
A wieczorem w łóżku zrób podsumowanie.
Jak oceniasz to doświadczenie?
Czy czujesz się mniej zmęczony? Bardziej spokojny?
I obserwuj tego, który robi to posumowanie ;)